Ponad 22 tony miodu lipowego importowanego z Chin nie trafi do obrotu na terenie naszego kraju

Kolejny sukces w walce o bezpieczeństwo polskiego konsumenta i stabilność krajowego rynku miodu. Ponad 22 tony miodu lipowego importowanego z Chin nie trafi do obrotu na terenie naszego kraju. Decyzja Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) w Krakowie, dotycząca partii o wadze dokładnie 22 040 kg, otrzymała rygor natychmiastowej wykonalności. Powodem zatrzymania transportu były rażące nieprawidłowości w cechach organoleptycznych produktu – zagraniczny surowiec nie spełniał podstawowych norm w zakresie smaku, zapachu, barwy i konsystencji, które definiują pełnowartościowy, prawdziwy miód.

Faktem jest, że ta sytuacja to bezpośredni dowód na to, jak kluczowe znaczenie ma bezwzględna kontrola granic i konsekwentne egzekwowanie przepisów. Kilka dni temu osobiście spotkałem się w Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych z Głównym Inspektorem, panią Dorotą Bocheńską w sprawie wzmożenia kontroli transportów miodu. Zapewniam Państwa, że ta instytucja wykonuje obecnie ogromną, rzetelną pracę na rzecz ochrony polskiego rynku spożywczego i budowania uczciwej konkurencji. Rosnąca skuteczność inspektorów GIJHARS to wyraźny sygnał dla nieuczciwych importerów, że polska granica staje się szczelną barierą dla produktów niespełniających rygorystycznych standardów jakości.

Postawiłem sobie za cel absolutną bezkompromisowość w obronie godności polskiego pszczelarza oraz prawnej ochrony nazwy „miód”. Masowy napływ taniego, wątpliwej jakości surowca niszczy naszą gospodarkę pasieczną i uderza w rzetelnych, krajowych producentów. Postanowiłem, że PZP nie ustąpi w tej walce – będziemy ściśle współpracować z organami państwowymi i wspierać każdą inicjatywę, która eliminuje z rynku zafałszowane produkty i chroni trud pracy wkładany w prowadzenie polskich pasiek.

Bardzo dziękuję pani Dorocie Bocheńskiej.